|
przyśpiewki z życia pewnej dziewki, czyli co tam, panie, u dworu słychać
niedziela, 13 maja 2012
parzystokopytne
prowadząca zajęcia [tłumacząc zasady koszerności]: koszerne są te zwierzęta, które są przeżuwaczami i są parzystokopytne, czyli np. krowa tak, a koń i wielbłąd nie jedna z uczestniczek zajęć: ale zaraz, przecież koń ma parzystą liczbę kopyt!
czwartek, 10 maja 2012
malunek, frasunek
Jasiek: a kojarzycie ten dowcip, że Bóg stwarza Adama, potem Ewę, tak patrzy na nią, patrzy i mówi... Alek [wchodząc w słowo]: a ty się będziesz musiała malować? Jasiek: tak, ten! ja: eee, ja jestem za leniwa i dlatego się nie maluję, a jakoś ludzie nie uciekają na mój widok Jasiek [pod nosem, acz słyszalnie]: krótkowidze...!
wtorek, 08 maja 2012
mniej więcej
23:25 Michał: nie możesz jakoś wysondować, o co chodzi? 23:31 ja: jak to sobie niby wyobrażasz? 23:31 ja: "hej, zależy ci tylko na seksie, czy coś więcej i mogę już wybierać sukienkę ślubną?" 23:31 ja: (nie, to złe pytanie, sukienkę przecież wiem jaką chcę mieć) 23:32 Michał: no, mniej więcej 23:33 Michał: tylko tak nieco subtelniej ;P
poniedziałek, 07 maja 2012
bilans zysków i strat
22:50 ja: ale ja nie wiem czy chcę, noooo 22:50 Michał: ta, a potem będziesz marudzić ;P 22:50 Michał: co masz do stracenia? 22:51 ja: ciążę, choroby weneryczne, moralne potępienie na wieki! ;) 22:52 ja: znaczy to nie do stracenia, tylko do zyskania w sumie 22:52 Michał: maruda! nie podałaś nic sensownego ;P
piątek, 04 maja 2012
jedz krakersy w łóżku; potem przejdź na swoją połowę
ja [wyjechawszy z Paryża]: przyznaj, że łóżko beze mnie to nie to samo Olga: aha, jest więcej miejsca na okruszki!
czwartek, 03 maja 2012
gra w otwarte karty
M.: eeej, ale co ja mam jej napisać? ja [mając dosyć marudzenia]: na górze róże, na dole fiołki, chcesz się ruchać? M.: tak, sens taki, ale sformułować wolałbym to jakoś inaczej
środa, 02 maja 2012
brudne, ale da się jeszcze założyć
kumpel Alka: ooo, wreszcie znalazłeś dziewczynę? Alek: nie, czemu? kumpel: nosisz tę samą koszulkę co wczoraj, czyli że nocowałeś poza domem Alek: nie, nie mam pralki po prostu
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
tytuły
ja: poczekaj, teraz przez moment nie będzie pragmatycznie, będzie MJA idealistycznie Piotrek: "MJA idealistycznie"? to świetny tytuł na książkę ja: bo najfajniej byłoby rozwalić neoliberalny, kapitalistyczny porządek w drobny mak Piotrek: a to byłby znakomity podtytuł!
niedziela, 29 kwietnia 2012
to, co najprostsze
Olga [w niewybrednych słowach wymyśla swojej torebce, usiłując coś w niej znaleźć] ja: wygarnij jej bardziej! tak żeby się zawstydziła Olga [z głębokim namysłem szuka bardziej wyrafinowanych inwektyw, wreszcie wypala w stronę torebki]: wstydź się
sobota, 28 kwietnia 2012
emergency, empatia i inne słowa na em
22:30 ja: jesteś? 22:30 ja: emergency! 22:31 Michał: jestem 22:31 Michał: co tam? 22:31 Michał: jesteś w ciąży?!? 22:32 ja: e? 22:32 Michał: no, emergency ;P 22:33 ja: nie, nie aż takie :D 22:33 ja: inne 22:33 ja: poza tym nie mogłabym być w ciąży z Tobą jakby co, więc po co miałbyś się denerwować? 22:34 Michał: ej, jestem empatyczny!
piątek, 27 kwietnia 2012
absurdu naszego powszedniego daj nam, pani
ja: jest tam u ciebie moja torebka? Olga: nie ja: to weź mi podaj Olga: masz
czwartek, 26 kwietnia 2012
jedna trzecia wizji
ja: wiesz, że moja szalona sąsiadka uważa, że każdy, kto przekracza progi mojego pokoju, robi to tylko i wyłącznie w jednym celu? Michał: żeby prowadzić długie rozmowy o życiu i smierci? jej na złość? żeby planować, jak ją usunąć z tego świata? żeby... ja: nie, nie, żeby uprawiać dziki seks! najwidoczniej uważa, że po co ludziom formy kontaktów międzyludzkich inne niż pieprzenie się jak króliki Michał: w takim razie życzę ci, żeby twoje życie uczuciowo-seksualne było chociaż w jednej trzeciej tak bogate jak w wizjach twojej szalonej sąsiadki
środa, 25 kwietnia 2012
traktat o połykaniu
Miguel: damn, niechcący połknąłem gumę do żucia ja: spoko, od tego się nie umiera [po kilku minutach] ja: nie ma nigdzie kosza, a chciałabym gumę wypluć Michał: a Miguel połyka!
wtorek, 24 kwietnia 2012
paluszki
ja: ej, wiesz że istnieją wibratory, które mają ŁADOWARKĘ?! O.: tak? no popatrz, a myślałam, że one wszystkie są na paluszki
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
the racoon
ja [usiłując sięgnąć po kawałek czekolady odkrywam, że opakowanie jest puste, po czym wbijam oskarżycielsko wzrok w Olgę] Olga: z tą czekoladą działy się dziwne rzeczy! otworzyłam tabliczkę, zjadłam kawałek i... ja: i już jej nie było? Olga: the racoon came in!
sobota, 21 kwietnia 2012
niepewność
ja: muszę się pochwalić! wiesz że wstałam dziś o ósmej i od samego rana dzielnie pracuję? Michał [niepewnie]: czy ja się dodzwoniłem pod własciwy numer?
czwartek, 19 kwietnia 2012
kochany
ja: wiem przecież, że potrafisz! Michał: kochana jesteś... ja: i ty też wiesz, że ptrafisz! Michał: kochany jestem!
środa, 18 kwietnia 2012
powroty
ja: śniło mi się, że jestem u ciebie i się uczymy, a potem musiałam iść po rower i nie mogłam trafić z powrotem po jakiejś plątaninie małych uliczek, trochę strasznych, bo był środek nocy Olga: i postanowiłaś trafić z powrotem w najprostszy sposób? ja: eeee? Olga: no obudziłaś się przecież
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
każdy myśli o sobie, tylko ja myślę o mnie
Olga: ona jak na swój wiek trzyma się wyśmienicie, daj panie boże każdemu! [po chwili] znaczy nie każdemu, tylko mnie
niedziela, 15 kwietnia 2012
|
Archiwum
Zakładki:
Blogi w sieci wyszperane
Humbaczo
JA
Krewni i znajomi królika
Po godzinach
Autorskie eksplikacje
![]() Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska. |