przyśpiewki z życia pewnej dziewki, czyli co tam, panie, u dworu słychać
piątek, 20 listopada 2009
uroki wyszukiwarek
Szukałam czegoś; jednym z użytych słów było "study". Google na to related search: "100 innocent girls study the penis".
Bez komentarza. Albo z takim jak zwykle.
czwartek, 19 listopada 2009
jak w korcu maku, czyli współlokatorki idealne
Obie z Katarzyną uważamy się wzajemnie za współlokatorki doskonałe, i nie bez podstaw.

Kasia: ja wszystkim mówię, że mam najlepszą na świecie współlokatorkę
ja: ja też
Kasia: chociaż...
ja: pomyślałyśmy o tym samym?
Kasia: nooo, przystojny brunet, który by gotował, sprzątał...
ja: ...robił masaż stóp...
Kasia: doprowadzasz mnie do łez!!!

Ze śmiechu.
środa, 18 listopada 2009
mąż, kastracje i serenady
ja: wróciła Katarzyna i od słowa do słowa doszłyśmy do wniosku, że przez zmywanie i tego kreta jesteś idealnym kandydatem na męża, w związku z czym możesz zostać naszym mężem
Alek: to uprzejme z waszej strony. Czy otrzymuję jakieś pole manewru, czy też szczegóły dogracie między sobą? Tak naprawdę brakuje wam zmywarka!
Kasia [do mnie]: czyli nie jest chętny? Szkoooda! Bo w sumie nie musiałby nawet zmywać...
Alek: ok, rozumiem, że przysługuje mi tytuł męża stanu (panieńskiego) waszego panieńskiego mieszkania?    
ja: myślę, że można tak ustalić. Oraz należy sprecyzować, czy wobec wielożeństwa nasze plemię na Podkowińskiego akceptuje też wielomęstwo (ale serenady pod balkonem odpadają). Naradzę się w tej sprawie z K.
Alek: domyślacie się jednak, że jeżeli o-/utrzymam swój status, to będę zmuszony wydać wojnę waszym konkubentom [czyli laptopom - przyp. red.]. I wykastrować niewolnika [czyli pralka - przyp. red.].  
ja: hm, jak sobie wyobrażasz kastrację naszego pralka Franka? Oraz jaką wojnę? Jeden wspólny mąż i dwóch osobnych laptopowych kochanków to niezły deal przecież! Możesz za to zwalczać serenady, np. prostym postawieniem warunku, że, śpiewając je, nie można będzie fałszować. To powinno rozwiązywać sprawę.

Tak, wbrew pozorom nie lubię serenad.

wtorek, 17 listopada 2009
odrdzewiacz
odpływ prysznica [odmawiał współpracy]
ja [poskarżyłam się Alkowi]
Alek: nawet nie musicie sobie kupować Kreta, w Carrefourze jest takie tańsze coś i na pewno działa, bo stosowałem u siebie
ja: o, świetnie, zapisz mi, jak to się nazywa!
Alek: jak do was następnym razem wpadnę to mogę przynieść
ja [ze śmiechem]: poprzednio wino, a teraz coś w stylu Kreta? super!
[...]
Alek [w drzwiach]: tu macie jeden odrdzewiacz i drugi od...
ja [przerywając, zaglądam do siatki]: po co drugi?
Alek: do picia

Aha. Pepsi.
Na szczęście nikt się nie pomylił i pod prysznic trafił pseudokret, a pepsi - do szklanek. Plus pseudokret z rozmaitych złożonych przyczyn ochrzczony został Heglem, którego dzięki temu wreszcie rozumiem.
20:15, napoleon.b , un homme
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 listopada 2009
gdy umrę, wszyscy się szybko zorientują
Parę dni temu.

ja [byłam dość zajęta i trudno było się ze mną skontaktować]
Kasia [siedziała w Liverpoolu]
Marta [razem z Andrzejem miała do mnie przyjechać do Krakowa, tymczasem konferowała internetowo z Kasią, dlaczego się nie odzywam]
Kasia: ej, jak wyjeżdżałam, to była chora, i teraz od kilku dni nie było jej w internecie... może naprawdę się coś stało?!
niedziela, 15 listopada 2009
podryw notarialny
Tomasz i ja usiłowaliśmy się spotkać na ploty i przekazanie papiórów. Niestety okazało się, że akurat w porze naszego spotkania do Tomasza przychodzi pan ze spółdzielni skuć balkon (to jak na razie najoryginalniejsza w mojej karierze przyczyna odwołania spotkania).

ja: zostawię ci w takim razie papiery na portierni, tylko wiesz, nie pójdziesz z nimi wtedy do klubu i nie będziesz mógł nikogo poderwać na zaświadczenie o wygłoszonym referacie
Tomasz: do klubu wezmę ksero
ja: licz się z tym, że ksero ma niższą skuteczność
Tomasz: a notarialnie poświadczona kopia?
ja: nie próbowałam! jako że nie jest to powszechnie stosowane, to myślę, że może mieć nawet większe wzięcie niż oryginał
Tomasz: na to liczę

Lansujmy nowe trendy: obok "wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia czy mam przejść obok jeszcze raz?" oraz słynnego w pewnych kręgach "heeej, chcesz poznać moja siłę tarcia?" niech szerzy się podryw na "wiesz, mam tutaj notarialnie poświadczoną kopię zaświadczenia z koła naukowego...". Skuteczność murowana!
14:29, napoleon.b
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 listopada 2009
z filozofką pod jednym dachem
Kasia: no to idem
ja: ok
Kasia: ...per idem
wtorek, 10 listopada 2009
lista
ja [ smsem]: wpiszesz mnieeee?
Ada: na razie na sali są cztery osoby, a na liście już sześć

Rozmnożenie chleba, rozmnożenie studentów.
23:35, napoleon.b , école
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 listopada 2009
sekcja
dr J.: tę konferencję organizuje sekcja zwłok... yyy... znaczy, sekcja kryminalistyki
23:45, napoleon.b , école
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 listopada 2009
nóżki
dzieci [bawią się gumowym pająkiem rozmiarów tarantulli]
Agata [moja bratowa] & Marta [moja siostra]: zabierzcie tego paskudnego pająka! sio z tym!
Maciek [mój brat]: jeszcze trochę wypijecie tej twojej domowej nalewki i żaden pająk nie będzie wam straszny
Marta: wypić zawsze można, nawet i za pająka
ja: tak, na wszystkie osiem nóżek
piątek, 06 listopada 2009
sny o przystojnym nieznajomym
znajoma: ej, kim jest [imię i nazwisko do wiadomości redakcji]?
ja [zdziwiona]: moim znajomym z [nazwa miasta], który studiuje [nazwa kierunku] 
znajoma: aha... a skąd go znasz? 
ja: z [stąd, skąd go znam]; czemu pytasz? znacie się w ogóle? 
znajoma: nieeee, tylko widziałam jego zdjęcia na facebooku... [z rozmarzeniem] łaaadnyyy
11:44, napoleon.b , une femme
Link Komentarze (1) »
środa, 04 listopada 2009
wszystko, co sprezentujesz, może być użyte przeciwko tobie?
tata: właśnie rozmawialiśmy o prezencie dla ciebie...
ja [do ojca]: kabel!!! [do mamy] tak, rozmawialiśmy o tym, że byłaś niegrzeczna i kupimy ci rózgę 
tata: zwariowałaś? wykorzystałaby ją przeciw nam!
poniedziałek, 02 listopada 2009
bezeceństwa
Alek: on nie reaguje na dotyk! jest impotentem!
ja: ale za to ma teraz myszkę

Mój laptop z zepsutym touchpadem, oczywiście.
13:08, napoleon.b
Link Komentarze (1) »
sobota, 31 października 2009
pan Freud byłby zachwycony
Kasia [wraca z randki]
ja: i jak?
Kasia: daj spokój...
ja: aż tak źle?
Kasia: mówię ci, co najmniej przez miesiąc po tym traumatycznym doświadczeniu będę jeszcze gorącą zwolenniczką monogamii
ja: ...?
Kasia: tfu! singlizmu miało być!

11:44, napoleon.b , une femme
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 października 2009
pytanie podchwytliwe
Religioznawstwo. Zajęcia dotyczące religii Indian z Ameryki Południowej: Toltekowie, Inkowie, Aztekowie, Majowie i te sprawy.

prowadząca: no ale jak państwo myślicie, dlaczego noc jest tutaj taka ważna?
ja: yyyy, bo nie ma wtedy słońca?
prowadząca: bardzo dobrze!
21:49, napoleon.b
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 85
Zakładki:
Autorskie eksplikacje
Blogi w sieci wyszperane
Humbaczo
JA
Po godzinach
Własnoręcznie znani, acz na ogół nieczynni







Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska.