|
przyśpiewki z życia pewnej dziewki, czyli co tam, panie, u dworu słychać
wtorek, 09 lutego 2010
gazeta
ja: profesor H. ponoć taktownie zasłania się gazetą na egzaminie; podłożymy mu starą Rzepę albo "Tygodnik Powszechny" sprzed zmniejszenia formatu i załatwione
poniedziałek, 08 lutego 2010
narzekania, wspomnienia i uogólnienia
14:56:05 ja Z tymi facetami to albo tak, że nie ma, nie ma i nie ma, a potem się robi wysyp. No czy tak powinno być? Nie mogą się jakoś bardziej równomiernie rozłożyć w czasie? 14:56:58 ja Złośliwość losu, ot co. 14:57:50 Dina Wiem. Powinna być jakaś lista, na którą by się wpisywali. A nie jakieś fifarafa, każdy przyłazi jak chce. 14:59:38 ja O to to. 14:59:59 ja A jeszcze potem złośliwcy, robią drugi wysyp, jeśli się już na jakiegoś zdecydować. 15:00:24 ja I wtedy jest istna parada innych fajnych, machających łapkami i krzyczących "wybierz mnie" jak w "Shreku". 15:01:11 Dina Ehe. A jak odwleczesz wybór zbyt długo, to zostaje ci smoczyca. 15:01:19 ja Nie jestem pewna, czy teraz nie jestem na etapie smoczycy ;) 15:01:57 Dina Pani, w przedszkolu było fajniej. Podchodziło się do delikwenta, mówiło "Chcesz ze mną chodzić? Dam ci cukierka" i po sprawie. 15:02:33 ja W przedszkolu to się nie chodziło, tylko miało narzeczonych. 15:02:39 ja Przynajmniej w moim przedszkolu. 15:02:56 ja I narzeczony też przynosił cukierki. 15:03:15 Dina Ja miałam rycerza. Kochał się we mnie i w Małej Syrence. 15:03:54 Dina Kurczę, twój był fajniejszy. 15:04:11 ja Hm, właściwie w przedszkolu to byłam bigamistką. Jednego narzeczonego miałam w przedszkolu, a drugiego na działkach u rodziców. 15:04:24 ja Obaj mieli tak samo na imię. Wygodne. 15:04:33 Dina Hy...! W tak młodym wieku! 15:04:44 ja I ten z działek mnie kiedyś zaraził grypą, jak się całowaliśmy, oglądając kreskówki. 15:05:10 Dina Bardziej całowaliście czy bardziej oglądaliście? (; 15:05:27 ja A żebym to ja pamiętała... 15:05:33 ja Chyba bardziej oglądaliśmy jednak. 15:05:42 ja No ale zarazki się zdążyły załapać. 15:06:17 Dina Widzisz, ja raz zachorowałam i długo mnie nie było, a jak wróciłam, to Robert nie tylko zmienił Małą Syrenkę na Śpiącą Królewnę, ale i mnie na Sonię, moją najlepszą psiółę. 15:06:25 Dina Zdzir jeden. 15:06:59 Dina Mężczyźni nawet w wieku czterech lat potrafią być okrutni i bezduszni. 15:07:21 ja A potem wóz albo przewóz: albo im przechodzi, albo zostaje na zawsze.
niedziela, 07 lutego 2010
z cyklu "słodka szuja"
ja [mam na sobie koszulkę z napisem "Nawet secesja nie była tak zajebista"] Alek: secesja? czasy twojej młodości, jak rozumiem?
sobota, 06 lutego 2010
oksymoron
18:28:50 Alek Powrzucam niedługo focie na buczka, to przyjdź pokomciować. 18:29:24 ja Nie. Bo muszę napisać jedną pracę, nie chce mi się jak jasna cholera, a jak wlezę, to ci, dla których piszę, zobaczą, że się opierdalam. 18:29:56 Alek Czyli facebuczek cię nawet motywuje. 18:30:07 Alek Facebóg. 18:30:22 ja Średnio, prawdę mówiąc. 18:30:36 ja Raczej zaczynam prokrastynować od facebooka, ucząc się. 18:30:51 ja No bo przecież napisanie tego artykułu jest fuuuj. 18:31:17 Alek Idź zatem go pisać, a ja pójdę udawać, że nie zgrywam zdjęć z laptopa na stacjonarny w celu uploadu. 18:31:32 ja Nieee, jeszcze nie. 18:31:39 ja Ale pójdę czytać kryminologię, to jest ciekawsze. 18:31:59 ja W ogóle temat magisterki mi się dzięki temu krystalizuje, znaczy tej drugiej. 18:32:10 ja Więc to pożyteczna prokrastynacja. 18:32:21 Alek Tak to sobie tłumacz. 18:32:32 Alek Pożyteczna prokrastynacja to prawie jak lecznicze palenie.
piątek, 05 lutego 2010
pora na Telesfora
ja [smsem do Szymona]: nic nie umiem, nie idę chyba na ten egzamin... Szymon [parę godzin później]: 4:32 - idealna pora na podejmowanie dojrzałych decyzji
czwartek, 04 lutego 2010
wiedza specjalistyczna
ja: pytania są w stylu "który kompozytor wyjechał za granicę tylko raz w życiu, docelowym punktem jego podróży był Londyn, i ile symfonii tam skomponował?", i to nie jest myślenie o muzyce, które praktykuję i które mi się podoba Alek [natychmiast]: Haydn, dwanaście
środa, 03 lutego 2010
parzyści, nieparzyści
ja [miałam mieć dwa egzaminy jednego dnia, a nauczyłam się tylko na jeden]: aaaa, nic nie umiem, aaaa! [po pewnym czasie] hahaha, ten drugi jednak mogę zdawać za tydzień, hurrra! jednak faktycznie co drugi głupi ma szczęście! Michał: tylko jak ty to robisz, że zawsze jesteś ta druga? [pauza] wiem - zabierasz mi moje szczęście, pijawko! ja: innymi słowy opłaca mi się z tobą przyjaźnić! PS Jest 7:30, a ja już jestem na nogach. Już, nie jeszcze. Łoooo.
wtorek, 02 lutego 2010
potrzeba precyzji
Kasia & ja [obejrzałyśmy "Wilbur chce się zabić"] Kasia: wiesz, czasami czuję się jak Wilbur ja: to znaczy chcesz się zabić czy lecisz na żonę swojego brata?
poniedziałek, 01 lutego 2010
zero zrozumienia
ja [marudzę]: nikt mię nie kocha, nikt mię nie lubi, pójdę do ogródka i najem się robaczków mama: przy tych mrozach z robaczkami będzie problem
niedziela, 31 stycznia 2010
każą karać
02:49:58 ja Kasia karze mi cię ucałować. 02:49:58 ja Tfu, każe! 02:50:02 Alek :D :D :D 02:50:11 Alek Oby mnie tylko tak Kaśka karała. 02:50:12 ja Karać też morze ;)
sobota, 30 stycznia 2010
urok dekoltów
Wojtek [o damskich piersiach]: im większe za młodu, tym dłuższe na starość Kasia: pfff, ja na szczęście mam B ja: a nie C? Kasia: och, kocham cię!!! ja: ej, ale zdajesz sobie sprawę, że to nie biust czyni człowieka?
piątek, 29 stycznia 2010
bynajmniej nie Mnemosyne
Alek: Boże... ja: nie mów do nas "Boże", bo się będziemy z Kaśką krępować Alek: ty to się raczej oburzysz, że nie jesteś bogiem, tylko boginią ja [śmiejąc się]: touché! Alek: trafię z tą wypowiedzią na fejsbuka? ja: jak nie zapomnę... czekaj, zapiszę! Alek: no boginią pamięci to ty nie jesteś!
czwartek, 28 stycznia 2010
z cyklu "szuj dialogi smsowe"
ja: Kaśce by się masaż przydał, tak twierdzi Alek: masaże to działka Granta, ja mogę wino przynieść ja: Granta to chyba tylko masaż retoryczny Alek: to ja może lepiej wezmę korkociąg ja: krzywdę chcesz mojej Kaśce zrobić?! [...] ja: dobra, wyszło na to, że to ja będę masować Kaśce plecy, bo Hugh jak na złość jest wówczas zajęty Alek: Kasi poklep plecy spirytusem, poprawi ja: że co? Alek: spirytus, pomaga na krążenie i oddychanie ja: retorycznie to chyba jakiś olejek lepiej? Alek: święte oleje, a spirytusu by nie olała ja: ale mogłaby wypić Alek: plecami? Chyba wypiąć. ja: to chyba tą częścią ciała, która nazywa się już nieco inaczej, a aż takiej retoryki nie przewidujem
środa, 27 stycznia 2010
jak zwykle, czyli freudowska dwuznaczność
ja [łapiąc się dłonią za dłoń]: wymasuj mi rękę, palce mnie bolą od myszki Kaśka [wybuchnąwszy śmiechem]: mojej czy twojej?
wtorek, 26 stycznia 2010
życie studenckie
Filip [pokazując na dzierżoną przeze mnie paczkę popcornu]: to jest twoje śniadanie? ja: aha Filip: życie studenckie... mama: z tą grypą to uważaj podwójnie, bo studenci chodzą głodni i są w grupie podwyższonego ryzyka! jesz tam coś w ogóle? Kasia: ej, kto mi napisał "brudas" w kurzu na monitorze?! X: ciekawe, jaki [ktośtam] jest w łóżku Y: no, też się nad tym zastanawiałam... jak się dowiem to ci przekażę, najchętniej w formie lapidarnej recenzji "było super"
poniedziałek, 25 stycznia 2010
każdy ma swoje skarby
Alek [stawiając na mnie laptopa]: nie ruszaj się przez chwilę ja: nie traktuj mnie przedmiotowo! Alek: powierzam ci najcenniejszą osobę w moim życiu! ja: mówisz o mnie do swojego komputera? dzięki, nie wiedziałam że mnie aż tak doceniasz!
niedziela, 24 stycznia 2010
supermarkety
ja: czyli co, spotkanie w Realu? czy wolisz w Tesco? Kasia: a co powiesz na spotkanie z Lewiatanem? A później zaprowadzę cię do księcia, to znaczy pocałujesz Żabkę
sobota, 23 stycznia 2010
recepta na kryzys
ja: jak jestem zmęczona to czytam, czytam, i rozumiem co drugą stronę
Czarek: to trzeba czytać co drugą, a dopiero rano, po obudzeniu się, te nieparzyste!
piątek, 22 stycznia 2010
książęta z bajki zmywają
ja [oglądając "Cztery wesela i pogrzeb"]: po chwili namysłu stwierdzamy z Kaśką, że jeśli Hugh Grant zmywa, to porzucamy cię dla niego Alek: nie umywa się ja: "nie umywasz" chyba? Alek: nie, to było o Grancie. Się nie umywa. ja: wyprowadzę cię z błędu: młodość to nie wszystko! Alek: tym się pocieszaj
czwartek, 21 stycznia 2010
|
Archiwum
Zakładki:
Autorskie eksplikacje
Blogi w sieci wyszperane
Humbaczo
JA
Po godzinach
Własnoręcznie znani, acz na ogół nieczynni
![]() Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska. |